Mizerna, cicha...
Nad nim anieli w locie stanęli I pochyleni klęczą Z włosy złotymi, z skrzydłami białymi, Pod malowaną tęczą.
I oto mnodzy, ludzie ubodzy Radzi oglądać Pana, Pełni natchnienia, pełni zdziwienia Upadli na kolana.
Oto Maryja, czysta lilija, Przy niej staruszek drżący Stoją przed nami, przed pastuszkami Tacy uśmiechający.