Samopomoc i opieka nad rzemiosłem
Hasło współpracy wszystkich członków dla własnego dobra i dobrobytu kraju, znalazło podatne pole do pracy już w pierwszych latach organizacji. Potrzeba pomocy przed wojną rodziła się z trudnych warunków ówczesnego rzemiosła, a zwłaszcza jego stanu. Na terenie Kalisza do takiej pracy parł gmach nowo wzniesiony, dla którego trzeba było wkładów. Stowarzyszenie, aby zdobyć fundusze podejmuje akcję handlową, która to przez długie lata pomagała w budowie gmachu. Powstają komisje takie, jak węglowa, kupna i sprzedaży papieru i szpagatu, a później kooperatywa.
Komisja węglowa, powstała z inicjatywy ówczesnego prezesa p. St. Herbicha i p. Blewońskiego, rozwinęła swój dział w wielką placówkę. Początkowo węgiel sprowadzano od pośrednika z Ostrowa Keisera, ponieważ to jednak nie kalkulowało się, nawiązano stosunki z kopalnią firmy „Emanuel Friedlaender" w Berlinie, co znacznie ożywiło działalność. Jako kaucję złożono 2000 rb., pożyczone od drugiego Towarzystwa Pożyczkowo Oszczędnościowego, co jednak nie utrudniało akcji, gdyż w zimowych miesiącach obrót wynosił do 18.000 marek niemieckich. Stowarzyszenie miało swój skład, w którym pracowało 2 ludzi. Węgla sprowadzano około 150 wagonów rocznie. Oprócz detalicznej sprzedaży zaopatrywano w węgiel większych odbiorców, jak cegielnie, piekarnie i mniejsze fabryki, a nawet dostarczano go detalicznym sprzedawcom. W ostatnich miesiącach przed wojną zaopatrywano w węgiel kostkowy monopole spirytusowe w Kaliszu i w Sieradzu. Do wybuchu wojny obrót wynosił czterdzieści kilka tysięcy rubli. Wojna zniszczyła tę pożyteczną placówkę, bowiem spłonęły szopy, węgiel, a wielu dłużników nie uregulowało zobowiązań; mimo to zaspokojono wierzycieli, a z tytułu tej akcji na dom Stowarzyszenia przekazano po wojnie 1.200 rb. Sprowadzano również naftę. Do komisji węglowej wchodzili pp.: Blewoński, Kozłowski, Nowakowski, Stilter, Binkowski, Kruszyński, Zalwert i Dąbrowski.
Rozwijała się także praca w komisji sprzedaży papieru i szpagatu, w której pracowali pp.: Rappak, Tarchalski, Malanowski, Herbich Franciszek i J. Krzyżanowski
Podobnie, jak sprzedaż węgla rozwinęła się akcja zaopatrywania rzemieślników w żywność po wielkiej wojnie, akcja ta miała zrozumiane podłoże, gdyż powstała w czasie drożyzny żywnościowej i miała łagodzić ówczesny t. zw. pasek. Ograniczyła się ta praca do pomocy samym rzemieślnikom, którzy dawali gwarancję prawidłowego i sumiennego rozdzielania płodów rolnych. Na cel powyższy, zakupu żyta, pszenicy i ziemniaków starano się nawet o pożyczkę w wysokości 3 miljonów marek, a członkowie złożyli pod zastaw swoje papiery wartościowe.
Żywność rozdzielano w zależności od ilości członków rodziny, a komitet wywiązywał się z tej sprawy należycie, tak, że nie było żadnych sporów. Pobierający produkty rolne wpłacali awansem 2000 mk., które przepadały i szły na cel Stowarzyszenia o ile ktoś otrzymany przydział sprzedał.
Przywrócono po wojnie dawną akcję sprzedaży węgla i drzewa, ale nie miała ona już tego powodzenia co przed wojną i pozostała tylko wewnętrzną pomocą dla członków.
Lepiej rozwijała się kooperatywa, gdyż sprzyjały jej ówczesne warunki handlowe i wysoka cena surowca. Zaczątki tej akcji sięgają tych czasów, gdy przy Stowarzyszeniu prowadzono handel materjałami bławatnemi, co dobrze się kalkulowało. Przed wojną jeszcze projektowano założyć przy Stowarzyszeniu sklep udziałowy z materjałami i dodatkami krawieckiemi, jednak działalność komisji została przerwana wojną. Kooperatywa istniała do 1922 r.
Tego rodzaju działalność Stowarzyszenia, miała doskonałe pole do pracy w okresie odbudowy miasta, gdy konkurencja była słaba, a autorytet moralny Stowarzyszenia, jako pośrednika, przeciwstawiał się niezdrowym pojęciom kupieckim, wyhodowanym podczas wojny. Zaniknąć jednak musiała w zdrowych czasach późniejszych, ustępując miejsca pracy nad dźwiganiem rzemiosła jako jednej z wytwórczości krajowej.
Doniosłe znaczenie dla rzemiosła miało zjednoczenie pod jednym dachem wszystkich cechów, gdyż przez to można było skutecznie wpływać na jakość produkcji rzemiosła, a następnie i lepiej bronić rzemieślnika. Powstała organizacja w tych trudnych dla rzemiosła czasach, gdy gwałtowny rozwój techniki sprowadził uprzemysłowienie wszelkiej produkcji, która to przemiana mogła dokonać się normalnie i w rzemiośle, ale w Warszawie, a nie w Kaliszu, ażeby unaocznić ten rozwój pokrewnej rzemiosłu dziedziny przemysłowej, a zarazem nagiąć go do nowych warunków, urządzono w r. 1912 wystawę rzemieślniczo - przemysłową
Zorganizowano Komitet, w skład którego wchodzili następujący członkowie: pp. W. Biedrzycki, T. Binkowski, S. Herbich, S. Janusiewicz, M. Kiełczewski, J. Kubicki, L. Kruszyński, J. Kunig, K. Łuczak, M. Machowski, W. Makowski, K. Masło, G. Michael, W. Młynarski, M. Blewoński, J. Wiśniewski, K. Musiałowicz, K. Mystkowski, K. Nowicki, J. Radwan, mec. K. Rymarkiewicz, S Rappak, A. Schaub, E. Sikorski, ks. kan. Sobczyński, R. Stilter, A. Tarchalski, S. Tymieniecki, J. Wolf, który zorganizował należycie wszystkie działy i przekonał ogół o konieczności tej imprezy.
Otwarcia wystawy dokonano w dniu 8 września 1912 r. co połączono z uroczystością poświęcenia nowego gmachu. Wystawa składała się z 12 działów, które wypełnili w przeważnej części wystawcy z Kalisza w liczbie 96. Wielu z tych, którzy brali udział
w powyższej wystawie, otrzymało złote, lub srebrne medale, inni dyplomy i wyróżnienia. Była to doskonała szkoła dla rzemiosła kaliskiego, prowadząca do bardzo ważnego celu, usunięcia tandety, która wzrastała jako owoc walki z rozwijającym się przemysłem. Podobny cel, osiągnięto na innem, bo handlowem polu przez jarmark przedświąteczny urządzony w r. 1913 z którego wpłynęło nawet 300 rb. zysku. W lutym 1914 roku zaprojektowano wystawę prac terminatorów, która na skutek wojny nie została zrealizowaną.
Praca nad zorganizowaniem rzemiosła zajmuje wiele miejsca w akcji Stowarzyszenia. Przed wojną wysyłano swych delegatów na ogólne zjazdy rzemieślnicze nawet do Petersburga, po wojnie, kiedy można było swobodnie pracować akcja ta wzmaga się, a to z dwu przyczyn: upadku materjalnego rzemiosła w Kaliszu i nowych warunków rozwoju.
W dniu 23-go września 1917 roku zwołuje Stowarzyszenie w Kaliszu konferencję w sprawie potrzeb rzemiosła, w której biorą udział delegaci z Warszawy. Przyjeżdżają: Antoni Mencel, radny m. Warszawy, starszy ślusarzy, Marjański Franciszek, prezes Związku Rzemieślników Chrześcijańskich w Warszawie i inżynier Czechowski. Wizyta ta miała doniosły skutek, bowiem w Warszawie organizowano pomoc dla m. Kalisza i rzemieślników.
Na skutek zniszczenia miasta odbudowa nie mogła odbywać się inaczej jak drogą pożyczek, aby sprawiedliwie obdzielonem było rzemiosło kaliskie Stowarzyszenie miało swych delegatów przy starostwie, którzy czuwali nad potrzebami rzemiosła. Zaciągane pożyczki na odbudowę gmachu obracane były częściowo na ratowanie rzemieślników, którym część funduszów pożyczano na krótkie terminy. Sprawy tego rodzaju załatwiała komisja kredytowo-opinjodawcza, złożona z 3 członków, która działalność swą skończyła w chwili, gdy w 1923 r. uchwalono statut Kasy Rzemieślniczej. Instytucja ta, mimo długoletnie starania i zupełne przygotowanie, do życia nie powstała, tak że kwestję pożyczek załatwiała dalej komisja. Jeszcze przed wojną z inicjatywy p. Masło czyniono próby założenia Kasy Pożyczkowo-Oszczędnościowej, lecz i wtedy nie udało jej się zrealizować.
Sprawę Kasy wznowiono w r. 1926. W dniu l września 1926 r. odbyło się znów posiedzenie organizacyjne, na którem została wybrana Rada Nadzorcza w składzie pp. A. Borkowski przewodniczący, A. Spychalski — zastępca przewodniczącego, M. Graczykowski, K. Musiałowicz, C. Słubicki, K. Czarniecki, F. Czerniejewski. Został nawet zalegalizowany statut i dnia 2-go września t. r. wybrany Zarząd w następującym składzie pp. M. Graczykowski — prezes, K. Musiałowicz — wiceprezes, J. Czarniecki, C. Słubicki. Uruchomić Kasy nie dało się jednak.
Mimo że i teraz uruchomienie Kasy nie doszło do skutku, to jednak sprawy tej nie zaniechano i kiedy na własnym gruncie nie dało się jej urzeczywistnić, zorganizowano Kasę wespół ze Stowarzyszeniem Drobnych Kupców. Po długich staraniach otwarto ową instytucję w dniu 2 kwietnia 1929 r. a Stowarzyszenie udzieliło jej gościny we własnym gmachu, dając lokal bezpłatnie na pierwszy rok.
Do Rady nadzorczej powołano pp.: Szabłowskiego Franciszka — jako prezesa, Wojtulewicza Piotra — jako viceprezesa, Hertza Józefa, Hofmana Alberta, Borkowskiego Antoniego, Rogackiego Ignacego, Sieradzkiego Franciszka; do Zarządu weszli pp.: Musiałowicz Kazimierz — prezes, Graczykowski Marjan — viceprezes i skarbnik, Tarchalski Antoni, Adamczewski Józef, Samoraj Juljan.
Na pierwszem ogólnem zebraniu patronem Kasy został wybrany ks. prałat M. Janowski. W organizacji Kasy i pierwszych pracach jej brał czynny udział p. Edmund Sikorski, rejent.
Skład obecnej Rady Nadzorczej stanowią pp. F. Szabłowski — prezes, P. Wojtulewicz — zastępca, W. Lewiński, M. Konowalczuk, M. Jasiński, S. Szajdziński i J. Rogacki — sekretarz, skład zarządu p.p: Stankiewicz J. — prezes, Musiałowicz K., Sieradzki F., Czapiński S. i Roll B.

Obecnie Kasa liczy 405 członków. Udziela pożyczek, dyskontuje weksle, przyjmuje na inkaso, przyjmuje wkłady i oszczędności i wogóle spełnia czynności w zakres bankowości wchodzące.
Duże zasługi przy organizacji Kasy i dla jej rozwoju położyli pp. F. Szabłowski, K. Musiałowicz i F. Sieradzki, a szczególnie dodatnią okazała się działalność obecnego jej prezesa, p. Stankiewicza, który swą pracą i większym wkładem gotówki postawił Kasę na wysokości zadania.
Ożywioną działalność okazało Stowarzyszenie w okresie wejścia w życie ustawy przemysłowej, decydującej o warsztatach rzemieślniczych, a w następstwie o izbach rzemieślniczych, które w wielu wypadkach miały zastąpić dotychczasowe cechy. Akcję tę prowadzono łącznie z rzemiosłem stolicy, z przedstawicielami którego często konferowano, informując później rzemieślników okolicy Kalisza.
W latach powojennych, wyłoniła się sprawa organizacji Okręgowego Koła Towarzystwa Rzemieślniczego, które miało mieć siedzibę w Kaliszu i skupiać rzemiosło okolicy. Sprawą tą zajęło się gorliwie Stowarzyszenie, które zorganizowało zjazd w Kaliszu Zgłosiło się wiele cechów z okolicznych miast. Przybyło 50 delegatów z takich miejscowości jak, Konin, Koło, Ozorków, Praszka, Kłodawa, Pyzdry, Koźminek, Słupca, Stawiszyn, Turek, Warta, Złoczew i inne. Uchwalono, że pierwszym Zarządem tej centrali na okolicę Kalisza będzie zarząd Stowarzyszenia, lecz organizacja do życia nie powstała.
Jeśli w tem pierwszem ćwierćwieczu wiele dokonano, zawdzięczać to należy sprężystej organizacji Stowarzyszenia i zrozumieniu hasła: „Siła w jedności”.