O Cieślaku nieuczenie
A kiedy przyjdą z okupem,
To znajdą Mistrza martwego
Pod zwykłą krzyżową szatą,
I powiozą gdzieś przez morza
Do kraju garstkę popiołów.
(Pedro Calderon "Książę
Niezłomny")
W
tym roku ukończyłby 60 lat, podobnie jak inny wybitny aktor "pokolenia
pryszczatych" Zbigniew Cybulski. Zakończył jednak życie siedem lat wcześniej. 15
czerwca 1990 roku, z dalekiego Houston (USA) nadeszła wiadomość o śmierci artysty,
którego sztuka wymykała się akademickim analizom i opisom, mimo to fascynował znawców
teatru i była przez nich podziwiana. To przecież krytyka nowojorska ogłosiła go w 1969
roku najwybitniejszym aktorem off-Broadwayu, zaraz po gościnnych występach Teatru
Laboratorium w Stanach Zjednoczonych.
Zdarzyło się po raz pierwszy, że tym zaszczytnym tytułem obdarowano aktora grającego
nie po angielsku Również nigdy wcześniej nie przyznano jednej osobie palmy
pierwszeństwa w dwóch kategoriach "najwybitniejszego aktualnie twórcy w dziedzinie
aktorstwa" oraz "aktora największych nadziei".
ŚWIADECTWO PRAWDY
dal nieco wcześniej wielki Jan
Kreczmar który w 1968 roku napisał na łamach "Teatru" (0 Grotowskim -
nieuczenie):
Niechęć moja do bluffu i nowinkarstwa jest chyba znana. Wyznałem ją na piśmie i
byłem za to bity jako rzekomy obrońca " staroci" i rutyniarstwa teatralnego.
Ale w " Księciu Niezłomnym" nie ma bluffu nie ma nowinkarstwa. Jest budząca
podziw heroiczna praca, która doprowadziła spektakl pod względem reżyserskim i
aktorskim do najwyższej perfekcji Jest też porywające przeżycie aktorskie, jest
rzetelny trud aktora-artysty. Nie ma natomiast śladu tej irytującej nic nie znaczącej
dezynwoltury i rzekomej swobody która deprecjonuje sztukę aktorską i wrażliwego widza
obraża ( ...)
Jestem pełen podziwu dla pracy kolegi Cieślaka i aktorskiego dzieła, które stworzył w
"Księciu Niezłomnym". Jestem pełen podziwu dla reżysera pedagoga, który
potrafi drogą "laboratoryjnych" dociekań dojść sam i doprowadzić zespól do
takich rezultatów (...) Nie potrafię opisać czym, jakimi "chwytami" porwali
mnie reżyser i aktorzy (zwłaszcza Cieślak) tak, że przeżyłem tam na rynku
wrocławskim jedno z najsilniejszych wrażeń teatralnych po wojnie.
Znakomity opis roli Ryszarda Cieślaka w "Apocalypsis cum figuris" można
odnaleźć w esejach Konstantego Puzyny "Powrót Chrystusa" i "Załącznik
do Apocalypsis" opublikowanych w ankiecie do "Tekstów" z lat 1965-1969
Jerzego Grotowskiego. Warto także odwołać się do opinii Józefa Kelery, który wyznał
po obejrzeniu "Księcia Niezłomnego": - W mojej praktyce teatralnego
recenzenta nigdy nie miałem ochoty napisać czegoś, co wygląda przecież na tani i
śmieszny banał, a w tym przypadku jest to po prostu prawdziwe: mam więc ochotę
napisać, że jest to kreacja natchniona.
AKTOR - NIE AKTOR
Sam Ryszard Cieślak oponował,
gdy nazywano go aktorem. W opublikowanym w "Wieczorze Wrocławia" wywiadzie,
udzielonym koledze z ławy szkolnej, Stanisławowi Jabłońskiemu, wyjaśnił swoje
stanowisko w sposób następujący: - Aktor to ten, który gra, imituje życie. Wciela
się w cudze postacie. To co robi każdy członek naszego zespołu to co robię ja, nie
jest imitacją i nie jest grą. Jest realizacją i spełnieniem samego siebie.
Tak
mówił artysta w roku 1970, kiedy widzowie podziwiali 90 w roli Ciemnego w
"Apocalypsis cum figuris". Dwadzieścia lat później w "Przeglądzie
Polskim" literackim dodatku do nowojorskiego "Nowego Dziennika"
zamieszczono obszerny wywiad z Cieślakiem, który na zakończenie stwierdził: - Jest
we mnie chorobliwa ciekawość rzeczy nowych. Właściwie od dziecka szukałem tego kim
jestem, co naprawdę chciałbym zrobić. Zaledwie kilka miesięcy temu spędziłem kilka
tygodni z pewnym Indianinem w Kanadzie, ucząc się, jak żyć w całkowitym odosobnieniu
w sercu lasu. Nauczyłem się pewnych rzeczy, których nigdy dotąd nie było mi dane
doświadczyć, np. jak badać tropy zwierzęce, jak w ciągu kilku minut zrobić kubek z
kory. Wywiad został opublikowany z datą 3 maja. Nawet jeśli był zapisem rozmowy
przeprowadzonej nieco wcześniej, słowa te wypowiedział człowiek śmiertelnie chory
(artysta zmarł na raka płuc), w co nie sposób uwierzyć. Tak niezniszczalna była w nim
wola oswajania rzeczywistości i smakowania życia.
SIŁA MOTORYCZNA
Ciekawość, to jeden z powodów, dla których droga Cieślaka do teatru nie była wcale
prosta i oczywista. Pierwszym wyborem, dokonanym tuż po maturze uzyskanej w 1954 roku w
Liceum imienia Adama Asnyka w Kaliszu, były studia na Politechnice Łódzkiej (Wydział
Mechaniczny). Zarówno dla niego, jak i szkolnego kolegi, Tomka Lichwierowicza romans z
techniką skończył się po I semestrze. Nie zdawszy egzaminów wrócili w 1955 roku nad
Prosnę i jęli próbować sił w zespole amatorskim, który stworzono przy Domu Kultury
"Runoteksu". Owa przygoda i namowy aktorów z Teatru imienia W. Bogusławskiego,
którzy pomagali młodzieńcom w stawianiu pierwszych kroków na scenie, były na pewno
tymi czynnikami, które skłoniły Ryszarda Cieślaka do uwieńczonego powodzeniem
ubiegania się o indeks państwowej Wyższej Szkoły Aktorskiej w Krakowie. Ale
równocześnie zadręczała 90 myśl, czy aby nie lepiej poświęcić się medycynie, a w
perspektywie psychiatrii. Po ukończeniu w 1961 roku uczelni od razu zaangażował się do
Jerzego Grotowskiego, gdy ten prowadził jeszcze swój teatr w Opolu. Cała nabyta w
szkole teatralnej wiedza okazała się nieprzydatna. Musiałem zaczynać od nowa -
zwierzał się S. Jabłońskiemu. - Kosztowało to wiele trudu ale się opłaciło.
Sądzę, że tylko w tym teatrze mogę realizować swoje zamiary.
EPILOG
Mówiąc
to, jednak się mylił. Po 1975 roku stał się jednym z organizatorów nowej
działalności "Laboratorium", nazywanej Specjal Project, a poświęconej
poszukiwaniu autentycznych więzi międzyludzkich. W latach 80. został zaangażowany do
zespołu Petera Brooka, u którego w "Mahabharacie" (filmową wersję pokazała
telewizja) stworzył wstrząsającą kreację w roli niewidomego króla Dhitarasztry. Po
śmierci jego ciało zostało poddane kremacji. Prochy spoczęły w dniu 10 lipca 1990
roku na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu.
Skromną mogiłę z polnych kamieni zdobi lakoniczny napis: Ryszard Cieślak
aktor.
A co, prócz pamięci wąskiego grona przyjaciół i
znajomych, pozostało po wybitnym artyście w jego rodzinnym mieście?
Krzysztof
Pierzchlewski, "Kalisia Nowa" 2/97 
|
Aktor ciągle niezłomny
WSPOMNIENIE
Ryszard Cieślak będzie miał tablice w rodzinnym mieście
Ryszard
Cieślak, gdyby żył, świętowałby w tym roku 70. urodziny. Podczas
47. Kaliskich Spotkań Teatralnych, w Teatrze im. Wojciecha
Bogusławskiego zostanie odsłonięta tablica upamiętniająca fakt,
ze ten wybitny aktor urodził się nad Prosną.
„Śmierć Ryszarda Cieślaka w
rodzinnym kraju przeszła prawie bez echa, z czego można by
wnioskować, że umarł w niestosownej dla nas chwili. Nazywał się
Ryszard Cieślak. Niezwykłość i wspaniałość jego sztuki polegała
na tym, że na drodze, którą wybrał i w tym, co czynił, doszedł
do kresu i do spełnienia. A jego dramat, jeżeli godzi się
wspomnieć także o dramacie, którego istnieniu wolno nam ledwie
domniemywać, polegał może na tym, albo także na tym, że
spełnienie osiągnął wcześniej - wiele lat przed śmiercią. Był
niewątpliwie protagonistą zespołu Grotowskiego i z nim przeszedł
tę drogę, na którą Grotowski wkroczył jeszcze przed upływem lat
sześćdziesiątych, a więc jeszcze w obrębie teatru przedstawień.
Obaj razem pozostaną
już w historii teatru nierozłączni w tym, co stanowi ich wspólne
dzieło." Tak o Cieślaku
po śmierci na łamach „Odry" pisał Józef Kelera.
Ryszard Cieślak urodził się 9
marca 1937 w Kaliszu. Ukończył słynne kaliskie Liceum
Ogólnokształcącego im. Adama Asnyka. Koledzy mówili na niego
„Śliwa". Rozpoczął studia na politechnice najpierw w Łodzi a
potem w Krakowie. Szybko jednak wsiąknął w teatr. W 1957 Cieślak
przerwał studia na Politechnice Krakowskiej, aby przygotować się
do egzaminów wstępnych do Akademii Medycznej, gdzie zamierzał
studiować psychiatrię. Ponieważ wcześniej odbywały się egzaminy
na studia aktorskie w PWST im. L. Solskiego w Krakowie, Cieślak
przystąpił do nich i zdał je pomyślnie, ale przyjęty został na
Wydział Lalkarski. Tam poznał Jerzego Grotowskiego. Po szkole
trafił do Teatru 13 Rzędów w Opolu, gdzie grał w „Kordianie",
„Akropolis", „Tragicznych dziejach doktora Fausta", „Studium o
Hamlecie". Po zmianie nazwy teatru i przenosinach do Wrocławia
stworzył swoje największe, obrosłe już legendą, kreacje
aktorskie w „Księciu Niezłomnym" i „Apocalypsis cum figuris".
W latach 70. był kolejno
współtwórcą następujących przedsięwzięć parateatralnych:
„Święto" (określane także jako „Special Project"), „UL",
„Otwarcia", „Acting Search". W roku 1981 pod kierunkiem Cieślaka
powstało w Teatrze Laboratorium przedstawienie „Thanatos Polski.
Inkantacje".
W 1981 roku Cieślak wyjechał z
Polski i rozpoczął samodzielna karierę, reżyserował, prowadził
staże i grał w „Mahabharacie" u Peetera Brooka. Na początku 1990
zrealizował „Popielec" w Nowym Jorku. Zmarł w Houston, 15
czerwca 1990 na chorobę nowotworową. Kilka miesięcy później jego
prochy pochowano na cmentarzu osobowickim we Wrocławiu.
Program
Odsłonięcie
tablicy pamiątkowej poświęconej Ryszardowi Cieślakowi (słowo 0
Ryszardzie Cieślaku wygłosi podczas uroczystości prof. dr hab.
Janusz Degler)
Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego
6 maja, godzina 18.30
Prezentacja
najnowszych publikacji Instytutu im. Jerzego Grotowskiego:
„Misterium zgrozy i urzeczenia. Przedstawienia Jerzego
Grotowskiego i Teatru Laboratorium", Jerzy Grotowski, „Ku
teatrowi ubogiemu".
gdzie: Centrum Kultury i Sztuki w
Kaliszu (sala kinowa)
Kiedy: 8 maja, godzina 10.30
Prezentacja
rekonstrukcji audiowizualnej spektaklu „Książę Niezłomny" (1965)
Teatru Laboratorium, przygotowanej na Uniwersytecie „La Sapienza"
w Rzymie.
gdzie: Centrum Kultury i Sztuki w
Kaliszu (sala kinowa)
kiedy: 8 maja, godzina 11.30
Prezentacja
filmu dokumentalnego „Aktor całkowity". Wspomnienie o Ryszardzie
Cieślaku, realizacja: Krzysztof Domagalik, Telewizja Polska,
Warszawa 1994
gdzie: Centrum Kultury i Sztuki w
Kaliszu (sala kinowa)
kiedy: 8 maja, godzina 13
Nie tylko o
Cieślaku, czyli uwag kilka o współczesnej sztuce aktorskiej -
spotkanie z reżyser Aliną Obidniak Centrum Kultury i Sztuki w
Kaliszu (sala Studio)
kiedy: 9 maja, godzina 10
Przedstawienie Teatru ZAR,
„Ewangelie dzieciństwa". Po spektaklu spotkanie na temat
przedsięwzięć parateatralnych Grotowskiego i Cieślaka w
Brzezince
gdzie: Leśna baza Instytutu im.
Jerzego Grotowskiego w Brzezince koło Oleśnicy
kiedy 10 maja, godzina 19 (wyjazd
sprzed kaliskiego teatru o godzinie 17)
Stefan Drajewski, Głos
Wielkopolski, piątek 4 maja 2007 |
|