|
Józef Garliński (1913-2005) |
|
Garliński Józef (1913-2005), historyk, doktor filozofii, prezes Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie, oficer Komendy Głównej Armii Krajowej. Urodzony 14 października 1913 roku w Kijowie, syn Jarosława, rotmistrza kawalerii, prawnika, więźnia Starobielska, zamordowanego w Charkowie, i Wandy z d. Szymańskiej. W 1920 roku wraz z rodziną przedostaje się do niepodległej Polski. Naukę rozpoczyna w szkole powszechnej w Warszawie, a kontynuuje ją w Zakładach Ojców Pijarów w Rakowicach pod Krakowem i Jezuitów w Chyrowie koło Przemyśla. Od 1926 roku w Korpusie Kadetów w Rawiczu, z którego z powodu rozwijającej się gruźlicy musi po dwóch latach odejść. W latach 1928-1931 uczy się i leczy w gimnazjum sanatoryjnym „Szarotka" w Zakopanem. W 1931 roku poprzez Ostrów Wielkopolski, gdzie w międzyczasie jego ojciec otwiera kancelarię adwokacką, trafia do Kalisza. Zostaje przyjęty do Państwowego Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka, które kończy w 1934 roku egzaminem maturalnym. W trakcie nauki zostaje redaktorem naczelnym licealnego pisma „Sztubak" oraz twórcą i pierwszym redaktorem międzyszkolnego pisma „Czyn i słowo". Jest aktywnym uczestnikiem młodzieżowych zmagań sportowych. W latach 1934-1935 odbywa służbę wojskową w Szkole Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu. W 1935 roku podejmuje studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim, które kończy już w konspiracji. W trakcie wojny obronnej 1939 roku podporucznik 1 pułku szwoleżerów Warszawskiej Brygady Kawalerii, walczy pod Krasnobrodem, Kowalowem i Suchowolą. Ranny, trafia do niewoli. Zaleczony powraca do Warszawy, gdzie włącza się do walki niepodległościowej. Zostaje szefem wywiadu więziennego, a następnie Wydziału Bezpieczeństwa Komendy Głównej Armii Krajowej. W kwietniu 1943 roku aresztowany przez Gestapo i osadzony na Pawiaku, następnie w Oświęcimiu, po czym w obozie koncentracyjnym Neuengamme koło Hamburga, gdzie przebywa do końca wojny. Osiedla się w Londynie, odnajdując poślubioną jeszcze we wrześniu 1939 roku żonę, Eileen Short, Irlandkę, która całą okupację spędziła w Warszawie, służąc w Armii Krajowej. Z tego związku przychodzi na świat jedyny syn, Jarosław. Podejmuje pracę dla Instytutu Hoovera (Hoover Institute and Library) przy Uniwersytecie Stanforda w Kalifornii, gromadząc dokumentację dotyczącą udziału Polski w drugiej wojnie światowej. Następnie zarabia na utrzymanie rodziny w kanadyjskim towarzystwie ubezpieczeniowym. Aktywnie uczestniczy w życiu londyńskiej emigracji politycznej. Był założycielem pierwszego Koła Armii Krajowej w Londynie i jego Biuletynu Informacyjnego. W latach 1956-1965 prezes Zarządu Głównego Koła AK. W latach 1946-1956 działacz ruchu Niepodległość i Demokracja. W latach 1947-1967 członek Zarządu Światowego Stowarzyszenia Polskich Kombatantów. Współorganizator, w 1956 roku, Związku Polskich Klubów Sportowych w Wielkiej Brytanii. Współtwórca Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie. W latach 1975-2003 prezes Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie, inicjator wydawanego od 1976 roku „Pamiętnika Literackiego". Członek Polskiego PEN Clubu. Wieloletni profesor PUNO (Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie). Członek Międzynarodowej Rady Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Autor książek unikatowych w polskim pisarstwie historycznym. Najbardziej znana to „Fighting Auschwitz” („Oświęcim walczący"), stanowiąca pracę doktorską obronioną w 1973 roku w London School of Economics and Political Science (Uniwersytet Londyński). Opublikował prawie dwadzieścia książek, z których większość miała obcojęzyczne wydania. Zaczynał od wspomnień „Dramat i opatrzność" (1961), „Matki i żony" (1962) oraz esejów historycznych „Między Londynem a Warszawą" (1966), „Politycy i żołnierze" (1968). Po sukcesie monografii „Oświęcim walczący" (dotychczas siedemnaście wydań) ukazały się kolejne interesujące prace, w 1977 roku „Ostatnia broń Hitlera" i „Enigma" (1979). W latach osiemdziesiątych publikuje sensacyjny „Szwajcarski korytarz" (1981), „Polska w drugiej wojnie światowej" (1982) i „Niezapomniane lata" (1987). Liczne artykuły Garliński drukował w prasie emigracyjnej, a od 1990 roku na łamach prasy krajowej, głównie „Rzeczpospolitej". W latach 1993 i 1994 przygotował dla drugiego programu Telewizji Polskiej osiemnaście audycji historycznych dotyczących udziału Polski w drugiej wojnie światowej. Był zapraszany z wykładami przez uniwersytety w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, gdzie występował jako obrońca dobrego imienia Polski. Swoje wspomnienia zebrał w dwutomowym dziele „Świat mojej pamięci" (tom 1-1992, tom 2-1998). Był laureatem wielu nagród za dorobek twórczy, m.in. Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie (1974), Fundacji im. Jurzykowskiego (1975), Stowarzyszenia Polskich Kombatantów (1981). W 2003 roku został uhonorowany przez Instytut Pamięci Narodowej tytułem Kustosza Pamięci Narodowej. Był członkiem Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu (1991), na wniosek którego w 1994 roku Rada Miejska przyznała Józefowi Garlińskiemu godność „Honorowego Obywatela miasta Kalisza". Kawaler Krzyża Virtuti Militari, odznaczony Krzyżem Komandorskim z gwiazdą, Krzyżem Oficerskim i Krzyżem Kawalerskim Orderu Polonia Restituta, Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami, Krzyżem Armii Krajowej, Krzyżem Oświęcimskim. Zmarł 29 listopada 2005 roku w Londynie, pochowany na cmentarzu Gunnersbury. Adam Borowiak Archiwum Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu.
Józef Garliński, Honorowy Obywatel Miasta Kalisza, niestrudzony działacz społeczny, współtwórca Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie, od roku 1976 był prezesem Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie.
Józef Garliński urodził się 14 października 1913 r. w Kijowie. Do niepodległej Polski, wraz z rodziną przedziera się w 1920 r. Służbowe peregrynacje Jego ojca, wojskowego, zmuszają do częstych przenosin. Adam Borowiak, "Czynem i słowem", Biuletyn Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu, nr 5, kwiecień 1995.
Publikacje w języku angielskim: Garlinski, Jozef. Intercept: Secrets of the Enigma War.
London: J. M. Dent and Sons Polskie wydawnictwa niezależne: Garliński Józef. Politycy i żołnierze.
Przedświt,
Warszawa 1986 Kalisz - miasto otwarte Wiele lat temu, w czerwcu 1934 roku w gimnazjum im. Adama Asnyka w Kaliszu zdałem maturę. Zanim tam trafiłem, przeszedłem kilka szkół, od powszechnej w
Warszawie, poprzez oo. pijarów w Rakowicach po Krakowem, przez Chyrów oo. jezuitów,
Korpus Kadetów w Rawiczu i sanatoryjne gimnazjum w Zakopanem. Choroba płuc opóźniła
mnie w nauce o kilka lat, ale Tatry pomogły. W Kaliszu byłem już zdrowy i rwałem się
do normalnej młodzieńczej aktywności, do której szkoła powinna zachęcać.
Józef Garliński, Świat mojej pamięci. Wspomnień tom drugi. Londyn. Jak ENIGMA skróciła wojnę Zapewne tylko nieliczni nie słyszeli o sensacyjnej, supernowoczesnej, jak na tamte czasy, maszynie szyfrującej Enigma. Sensacją II wojny światowej było złamanie kodu tej niezwykłej, niezawodnej w szyfrowaniu (w mniemaniu niemieckiego wywiadu) maszyny. Tajemnicę konstrukcji i zasady działania Enigmy rozwiązali trzej polscy matematycy: Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski. Zastosowanie klucza matematycznego, polegającego na wykorzystaniu właściwych cech maszyny, pozwoliło im na stworzenie sobowtóra niemieckiej Enigmy i wypracowanie sposobu odczytywania szyfrów. Złamanie szyfru było wielkim i bezcennym podarunkiem dla brytyjskich i francuskich sprzymierzeńców, przekazanym im jeszcze przed wybuchem wojny. W ocenach historyków wywiadu brytyjskiego Enigma skróciła wojnę o trzy lata. Właściwie odczytywane, przechwytywane depesze niemieckie i umiejętnie wykorzystywane wiadomości otrzymywane z Enigmy, przyczyniły się np. do pobicia generała Roomla. W czasie bitwy o Normandię dowódcy alianccy znali z Enigmy dyslokację sił niemieckich, tajne plany i zamiary Hitlera. Enigma była więc największym i najwartościowszym wkładem Polaków do zwycięstwa nad Niemcami. Niestety, jak to zwykle bywa w życiu - sukces ma wielu ojców. Rola polskich kryptologów od początku była więc pomniejszana. Pisano po wojnie o pomocy Polaków dla brytyjskiego wywiadu, ale ostateczne zasługi przypisano kryptologom brytyjskim. Obszerny raport opracowany przez Mariana Rejewskiego o złamaniu kodu maszyny, protesty historyków w wielu krajach, wreszcie świadkowie wydarzeń pozwoliły prawdzie przebić się do świadomości ludzi. Wszystkie te rewelacje były trzymane przez długie lata w sekrecie i wielkiej tajemnicy. W książce o Enigmie J. Garliński napisał kwintesencję tego niezwykłego faktu: ”(...)Ta skromna, niepozorna skrzynka Enigmy jest symbolem jednego z największych osiągnięć okresu przedwojennego i II wojny światowej. Było to osiągnięcie ciche, trzymane w najgłębszej tajemnicy, ukryte do niedawna w najtajniejszych archiwach, nadal znane tylko częściowo, dokonane przez ludzi prawie anonimowych. Ich osiągnięć nie kwitowały meldunki z licznych frontów, ich nazwiska nie znajdowały się na listach odznaczonych herosów, ich fotografie nie biły w oczy z nadzwyczajnych wydań wojennych pism. Przesunęli się przez horyzont sześcioletniej wojny jak widma, tak enigmatycznie jak nazwa maszyny, której sekret potrafili złamać”. Polsko-brytyjska Enigma - artykuł Tadeusza M. Płużańskiego Polski czyn zbrojny na wszystkich frontach II wojny światowej jest na ogół znany i doceniany przez państwa zachodnie. Inaczej wygląda ocena dokonań naszego wywiadu w walce i zwycięstwie nad III Rzeszą. W większości zachodnich książek i publikacji nie znajdziemy informacji o tym, że 70 proc. brytyjskich materiałów wywiadowczych pochodziło z Polski. W ten sposób pomija się nasz wkład w zniszczenie niemieckiej tajnej broni - zdalnie sterowanych rakiet V1 i V2, które miały unicestwić Londyn. Chyba najbardziej bolesnym przemilczeniem jest rozpracowanie przez polskich matematyków tajnych kodów niemieckiej armii - Enigmy, które Niemcy uważali za całkowicie bezpieczne, nie do złamania. W Wielkiej Brytanii wydano już wiele pozycji, poświęconych osiągnięciom angielskiego wywiadu w czasie wojny. Polski dorobek jest przy tym systematycznie pomijany. Brytyjczycy (z nielicznymi wyjątkami) do dziś twierdzą, że to oni, a nie trzej polscy matematycy, pracownicy Biura Szyfrów Sztabu Głównego - Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski - złamali szyfr Enigmy. W Encyklopedii Britannica czytamy: "Kod Enigmy został rozbity przez komórkę brytyjskiego wywiadu, znaną pod kryptonimem Ultra". Nie ma ani słowa o tym, że to właśnie trzej Polacy jeszcze przed wybuchem wojny rozszyfrowali Enigmę, a w lipcu 1939 roku przekazali kopie maszyny Anglikom i Francuzom. Według opinii historyków, skróciło to wojnę o trzy lata. Polacy odkryli sekret Polski historyk od lat mieszkający w Londynie, prof. Józef Garliński, autor książki pt. "Enigma. Tajemnica drugiej wojny światowej", mówi, że opinia na temat polskiego wkładu w rozpracowanie Enigmy coraz bardziej się zmienia: - Mam w domu książkę pt. "Brytyjski wywiad podczas II Wojny Światowej". Jest tam 15-stronicowy załącznik, przedstawiający polski wkład w rozszyfrowanie Enigmy. Książkę wydało oficjalne, rządowe wydawnictwo angielskie. W innej książce angielski historyk napisał dedykację: "Polakom, którzy odkryli ten sekret i Brytyjczykom, którzy go wykorzystali". W wystąpieniu w angielskim Bletchley Park, podczas pierwszego Festiwalu Polskiego, uświetniającego 60. rocznicę przekazania aliantom tajemnic szyfru Enigmy, w dniach 24-25 lipca 1999 roku prof. Garliński powiedział: "W lipcu 1939 roku, tuż przed niemieckim atakiem na Polskę, brytyjscy i francuscy specjaliści zostali zaproszeni do Warszawy i obie organizacje otrzymały kopie Enigmy wraz z planami i pomocniczymi urządzeniami. Polska nie mogła wykorzystać swego osiągnięcia z powodu zbyt wielkiej niemieckiej przewagi, ale brytyjscy kryptoanalitycy w swym tajnym centrum w Bletchley Park odnieśli wiele sukcesów. Dzięki nim bitwa o Wielkiej Brytanię, bitwa o Atlantyk i wiele innych bitew zostało wygranych". Długie ujawnianie Enigmy Jerzy Różycki zginął jeszcze w czasie wojny - w 1942 roku (statek, na którym płynął, został storpedowany). Henryk Zygalski zmarł w 1978 roku. Dopiero w 1967 roku, gdy komunistyczny reżim w Polsce trochę złagodniał, trzeci z matematyków, Marian Rejewski, trzynaście lat przed śmiercią, zdecydował się ujawnić "Tajemnice Enigmy". Maszynopis pracy pt. "Wspomnienia z mej pracy w Biurze Szyfrów Oddziału II Sztabu Głównego 1932 - 1945" złożył w Wojskowym Instytucie Historycznym w Warszawie. Świat jednak nadal nie wiedział o tajemnicy dekryptażu Enigmy. O roli Polaków usłyszał pierwszy raz kilka lat później, kiedy w 1973 roku były szef francuskiego radiowywiadu, gen. Gustaw Bertrand wydał książkę o rozpracowaniu niemieckiej maszyny szyfrującej pt. "Enigma, czyli największa tajemnica II wojny światowej". Rok później amerykański historyk i znawca kryptologii Dawid Kahn opublikował artykuł na ten temat w "New York Times". Dopiero wtedy szeroka opinia publiczna poznała nazwiska polskich matematyków. Podobnie było z ośrodkiem w Bletchley Park. Jego nazwa była trzymana w tajemnicy aż do 1967 roku, jego znaczenie zostało ujawnione w 1974 roku, a pierwsi turyści mogli tam wejść dopiero w 1994 roku. Poznać całą prawdę Mimo to zachodni, jak i polscy historycy nadal posiadają szczątkowe informacje na temat naszych sukcesów wywiadowczych, gdyż... są one ukryte w brytyjskich archiwach. Każdego ciekawi, co się w nich znajduje. Jest jednak szansa, że wkrótce poznamy prawdę. Po licznych staraniach polskiego rządu i parlamentu, trzy lata temu Anglicy zgodzili się na powstanie polsko-brytyjskiej komisji historyków. Rozpoczęła ona poszukiwania archiwów polskiego wywiadu, które po II wojnie światowej znalazły się w Wielkiej Brytanii. Prace komisji mają być zakończone wydaniem wspólnej publikacji. Prócz udokumentowania polskiego wkładu w zwycięstwo nad III Rzeszą i określenia skali polsko-brytyjskiej współpracy wywiadowczej, może ona wyjaśnić wiele zagadek z naszej najnowszej historii. Należy się spodziewać, że wspólna komisja historyków upubliczni też całą dokumentację związaną z Enigmą. Dlaczego wcześniej Anglicy nie chcieli zwrócić archiwaliów Polsce? Tajemnicą poliszynela jest, że 70 proc. brytyjskich materiałów wywiadowczych z okresu wojny pochodziło od wywiadu Armii Krajowej. Przejmując nasze dokumenty, Brytyjczycy przypisali sobie wszystkie zasługi. Miejmy nadzieję, że po ponad pół wieku pełna prawda o dokonaniach polskiego wywiadu zostanie ujawniona, również o tym, że to nie brytyjski wywiad, ale Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski, złamali kod Enigmy. Temu ma służyć polsko-brytyjska komisja historyków. TADEUSZ M. PŁUŻAŃSKI Wojenne losy Eileen Frances Short
Eileen Frances Short była Irlandką, choć urodziła się w 1912 roku w Liverpoolu. Mieszkała w potem w Wexford w Irlandii Południowej, a w 1935 roku przyjechała do Polski jako nauczycielka angielskiego. Rok później poznała Józefa Garlińskiego; ich ślub odbył się już podczas wojny, 4 września 1939. Garliński powrócił do domu na początku 1940 roku i natychmiast wstąpił do organizacji "Muszkieterowie", gdzie współpracował z Kazimierzem Leskim. Eileen tłumaczyła materiały dla Delegatury Rządu. W 1943 roku Garliński został aresztowany i wywieziony do KL Auschwitz. Eileen, jako obywatelkę państwa neutralnego, zostawiono w spokoju. Ciekawostką jest, że w 1943 roku przeszła konspiracyjne szkolenie żeglarskie. Wzięła nawet udział w regatach na Wiśle i zdobyła medal. W Powstaniu wzięła udział w zgrupowaniu "Kryska". Działała głównie na ulicy Wilanowskiej i w jej okolicach. W szpitalu w gmachy ZUS przy Czerniakowskiej opiekowała się magazynem szpitala i była sanitariuszką. Po Powstaniu wyszła z Warszawy z ludnością cywilną, przeszła przez Pruszków. Wśród grupy Brytyjczyków - byłych jeńców wojennych udało się jej przemycić do Anglii przez ... Odessę. W Londynie znalazła się jeszcze przed zakończeniem wojny. Wkrótce spotkała się tam z mężem. Do końca życia działała na rzecz spraw polskich (Józef Garliński zresztą też, m.in. był współzałożycielem POSKu). Zmarła w marcu 1990 roku. W Katedrze Polowej przy Długiej w Warszawie znajduje się tablica poświęcona jej pamięci.
Józef Garliński (1913 - 2005)
W Londynie zmarł Józef
Garliński, Honorowy Obywatel Miasta Kalisza, absolwent Państwowego Gimnazjum
im. A. Asnyka w naszym mieście, niestrudzony propagator sprawy polskiej na
Zachodzie, autor wielu publikacji traktujących o historii II wojny
światowej.
W postać Józefa Garlińskiego była wpisana pewna sprzeczność. Wynikała ona z zestawienia postury, z latami coraz drobniejszej, i delikatnego zdrowia z przymiotami ducha. W znanym filmie Zygmunta Adamskiego swoją niezwykłą historię życia opowiada już ponad osiemdziesięcioletni mężczyzna, niemal niknący w przestrzeni fotela, na którym siedzi. A jednak to, co miał do powiedzenia ten człowiek, niezmiennie przykuwało uwagę, wzbudzało szacunek i niekłamany podziw. Żołnierz AK, przeszedł Pawiak, obozy w Oświęcimiu i w Neungamme. Po wojnie, zdając sobie sprawę, że kolejnego więzienia nie przeżyje, zdecydował pozostać w Londynie. Tutaj odnalazł swoją żonę, poślubioną w pierwszych dniach okupacji Irlandkę, Eileen Frances Short. Będąc prawnikiem, zajął się ubezpieczeniami, ciągle jednak najbardziej pociągała go historia. Ostatecznie ta pasja, umiłowanie prawdy i miłość do ojczyzny, za którą przelewał krew, stworzyły na emigracji niestrudzonego działacza społecznego, propagatora sprawy polskiej i pisarza. Znaki Jeżeli prawdą jest, że najmocniej odciska się w nas dzieciństwo i że to ono daje podstawy do kształtowania charakteru, jedno wydarzenie z życia Józefa Garlińskiego należy uznać za symboliczne. Chłopiec urodził się w 1913 r. w Kijowie w rodzinie wojskowego. Zwyczajem dobrze sytuowanych rodzin był karmiony przez mamkę. Kobieta nie przyznała się jednak, że straciła mleko, a dziecko za wszelką cenę chciało żyć, krzykiem alarmując, że dzieje się krzywda. Od śmierci głodowej malca wyratował lekarz, który szybko rozpoznał przyczynę zabiedzenia maleństwa. Z taką samą determinacją Józef miał iść dalej przez życie. W realizacji jego planów nie przeszkodziły mu ani ciężka choroba płuc, ani wojna. Zbyt dobrze pamiętał wejście wojsk polskich do Kijowa w czasie wojny 1920 r., żeby kiedykolwiek zwątpić w wartość patriotyzmu. Naukę rozpoczął w szkole powszechnej w Warszawie, którą następnie kontynuował w internatowych zakładach oo. pijarów w Rakowicach pod Krakowem i jezuitów w Chyro-wie, placówkach słynących z wysokiego poziomu kształcenia. Z Korpusu Kadetów w Rawiczu po dwóch latach musiał zrezygnować z powodu postępującej gruźlicy. Do naszego miasta przyjechał ostatecznie z Zakopanego, gdzie uczył się w sanatoryjnym gimnazjum. „(...) Tatry pomogły - napisze we wspomnieniach do „Asnykowca". - W Kaliszu byłem już zdrowy i rwałem się do normalnej młodzieńczej aktywności, do której szkoła powinna zachęcać (...). Gimnazjum wydało mi się bardzo dobre (...). Obok nauki rozkwitał sport, tak dla mnie ważny i najszerzej dostępny (...)" Uczeń dostał się do lekkoatletycznej reprezentacji miasta, redagował też szkolny miesięcznik „Sztubak". Garliński był dumny, że w ostatniej klasie udało mu się doprowadzić do utworzenia, jedynego dotychczas, międzyszkolnego pisma pn. „Czyn i Słowo”. Maturę zdał w 1934 r., najlepsze wyniki uzyskując z religii, języków i „ćwiczeń cielesnych", jak wówczas nazywano wychowanie fizyczne. Wszystkie te umiejętności miały mu się wkrótce bardzo przydać. Józef i Eileen Rwał się do nauki i wojska. Kiedy wybuchła II wojna światowa, był studentem prawa Uniwersytetu Warszawskiego i podporucznikiem I Pułku Szwoleżerów Warszawskiej Brygady Kawalerii. Na przekór rzeczywistości właśnie wtedy wziął ślub z Eileen Frances Short, Irlandką, poznaną rok wcześniej na wakacjach u rodziny. Lekarz, badający płuca zakochanego, miał zawyrokować: „Jest pan zdrowy, miłość pana uleczyła". Jak Garliński przyznawał po latach, ta sama miłość pozwoliła mu przetrwać karny oddział w Oświęcimiu. Trafił tam z Pawiaka jako żołnierz Armii Krajowej. Niemcy nigdy jednak nie dowiedzieli się, że mają w rękach oficera z najwyższego kręgu Komendy Głównej AK. Koniec wojny zastał go na ziemi niemieckiej, gdzie przechodził przez kolejne obozy pracy. Organizm odmówił posłuszeństwa dopiero po kapitulacji hitlerowców - trawiony kilkudniową gorączką, ledwo wyszedł z tyfusu. Wycieńczony Garliński natychmiast rozpoczął poszukiwania żony. Eileen całą okupację spędziła w Warszawie, służąc w szeregach Armii Krajowej. Do Londynu przez... Odessę, przedostała się z grupą brytyjskich jeńców wojskowych. Tam odnalazł ją Józef. Syna Jarosława, pierwszego w dziejach Polaka wykładowcę Eton College, para wychowała w poszanowaniu dla dwóch kultur. Eileen, jak jej mąż, do końca życia działała na rzecz sprawy polskiej. W Katedrze Polowej przy ul. Długiej w Warszawie znajduje się płyta poświęcona jej pamięci. Inskrypcję na londyńskim nagrobku Irlandki kończy zdanie: „Polka z wyboru". Londyn
Na emigracji Józef Garliński zarabiał,
pracując dziedzinie ubezpieczeń. W wieku 59 lat powrócił do studiów, które
zwieńcz tytułem doktora filozofii. Ciągle najbliższy był mu jednak kraj lat
dziecinnych, dlatego zaangażował się w tworzenie Polskiego Ośrodka
Społeczno-Kulturalnego w Londynie. Jednocześnie p wstawały książki. W sumie
spod jego pióra w szło kilkanaście tytułów, w tym obsypany nagrodami
„Oświęcim walczący", „Polska w Drugiej Wojnie Światowej", „Enigma", w której
upór na się o należne miejsce historii dla polskich kryptologów. Hołd miastu
i szkole czasów maturalnych profesor złożył swojej ostatniej książce „Świat
mojej pamięci". Nad Prosnę po raz pierwszy wojnie przyjechał w 1991 r.,
odpowiadając na zaproszenie Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum Asnykowców darzył przyjaźnią, a do ich działalności podchodził ogromną sympatią. Niestety, zdrowie nie pozwoliło mu już wziąć udziału w ostatnim zjeździe najstarszej kaliskiej szkoły. Do końca jednak nie zapominał o świątecznych życzeniach dla kolegów i koleżanek. Ostatnie, drżącą ręką, podpisał 14 listopada tego roku; ślad długopisu na karcie z bożonarodzeniowym żłóbkiem jest ledwo widoczny i rozpływa się z ostatnią literą nazwiska „Garliński”. Wiedział, że rozpoczął swoją ostatnią podróż.
Dziękuję Stowarzyszeniu
Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. A. Asnyka w Kaliszu, szczególnie
prezesowi Adamowi Borowiakowi za udostępnione mi materiały bez których tekst
Anna Tabaka, Życie Kalisza
nr 49, 7 grudnia 2005 r.
|
|
Twórcą i
sponsorem stron internetowych Ziemi Kaliskiej jest rodzina
Płocińskich, |