II. Na listku białej róży |
Gdy ją raz pierwszy ujrzał w kobiet gronie
Uczuł w swej duszy jakby światło nowe
Zdawało mu się, że widmo tęczowe
Młodzieńczych marzeń podaje mu dłonie
I zapatrzony w oczy szafirowe
Zaledwie zdołał skłonić przed nią głowę
Przy pozdrawianiu i wiedząc, że płonie
Onieśmielony stał jak żak w salonie (...)A. Asnyk "Niezręczny"
Kalinowa wieś w woj. łódzkim (gmina Błaszki) na Wysoczyźnie Złoczewskiej. 680 mieszkańców. Dwór
manierystyczny (ok. 1630 r.) przebudowany w XIX wieku i
w 1916 r., w którym wg tradycji odbywała się akcja opery "Straszny dwór"
Stanisława
Moniuszki37.
W 1852 roku czternastoletni Adam Asnyk zostaje zaproszony na Święta Wielkanocne do Kalinowej, należącej wówczas do państwa
Szrubarskich38. Przyjeżdżają tam również państwo Nawroccy z szesnastoletnią córką Walerią. Młoda kobietka, piękna urodą rozkwitającej młodości zrobiła na chłopcu w granatowym mundurku piorunujące wrażenie.

Dwór w Kalinowej. Tu Asnyk poznał swoją pierwszą miłość.
W Biesiadzie Literackiej z roku 1902 ukazał się artykuł Zofii Sokołowskiej zatytułowany "Pierwsza miłość Asnyka". Szczegóły zawarte w tym artykule jak podaje autorka pochodzą bezpośrednio od Walerii Skoniecznej de domo Nawrockiej. Mamy, więc niejako wiadomości "z pierwszej ręki". Postarajmy się wobec tego przenieść do Kalinowej i odtworzyć narodziny pierwszego uczucia.
"Miłość wcześnie nawiedza serca poetów. Dante nie wyszedł jeszcze z lat chłopięcych, kiedy ujrzał swoją Beatrycze, do której od razu przylgnęła jego dusza.
Słowacki wcześniej jeszcze pokochał Ludwikę Śniadecką, jak świadczą jego słowa "Dziecko z czarnemi oczyma poznało miłość: pierwszą i ostatnią była.39"
Młody Adam, którego osobowość ukształtowała poezja romantyczna potrzebował muzy, która roznieciłaby w nim płomień i pozwoliła jego poezji osiągnąć tony, których do tej pory nie znała. Asnyk znajduje się jeszcze bardzo daleko od szczytu sławy i jeszcze nie wie, że go zdobędzie, ale czuje w sobie iskrę bożą, która każe mu pisać i młodzieńcze zauroczenie i fascynacja pozwoli mu dotknąć tych strun swego serca, które do tej pory były uśpione, a owo "szesnastoletnie dziewczę miało umysł bardzo rozwinięty i łączyło inteligencję z porywającym wdziękiem"40. Młody poeta miał, więc do czynienia nie tylko z urodziwym obiektem swych westchnień, ale również z dobrym kompanem do rozmów. To idealne połączenie musiało zrobić swoje. Nic więc dziwnego, ze Adam poczuł moc pierwszego uczucia i "zaczął snuć różaną przędzę marzeń".
"Uczucie jego nie mogło jednak zyskać wzajemności, wiadomo bowiem, jakim okiem dorosła panienka, dumna z pierwszej długiej sukni, patrzy z wysokości lat szesnastu na młodszego od siebie chłopca w szkolnym mundurku. Bawili się jednak doskonale ze sobą, gdyż panna Waleria, wesoła z natury, często zapominała o swojej nowej godności, z Asnyka zaś był wielki urwis, który wdzierał się na najwyższe drzewa, przeskakiwał przez rowy i płoty" (...)41.
Charakterystyka młodego Asnyka nie bardzo pasuje do nieśmiałego, zbyt poważnego na swój wiek młodzieńca z duszą romantyka. Na pewno bardziej niż chodzenie po drzewach pasuje do niego "zaszywanie" się w jakimś ustroniu i przelewanie na papier swych uczuć do nowo poznanego bóstwa.
Musimy również pamiętać, że Adam był słabego zdrowia. St. Krzemiński pisał "wada serca groziła mu jeszcze w 24 roku życia nagłym zgonem".
Po wyjeździe z Kalinowej kontakty Adama z Walerią nie zostały zerwane.
Rodzice obojga zaprzyjaźnili się ze sobą i często odwiedzali się wzajemnie. Adam bywał więc w domu swojej bogdanki i przynosił jej wiersze napisane przez siebie, dużo z nią rozmawiał "o różnych przedmiotach, do których zapalały się ich młode umysły(...).
(...) Kolejno czytywali głośno ociemniałej mieszkającej w tym samym domu staruszce pani Czajkowskiej, którą panna Waleria odwiedzała z dobrego serca
(...)"42.
Siadywali też często w pogodne wieczory na ławce pod kasztanem, który rósł na dziedzińcu domu państwa Nawrockich43. Rozmowom młodych towarzyszył śpiew słowika. Mały piewca swoimi trelami oddawał hołd wiośnie. Pewnego dania znaleziono go pod drzewem nieżywego. Adam i Waleria zrobili mu trumienkę z kart i pochowali ptaka w ogrodzie. Szesnastoletni już wówczas Adam napisał wtedy wiersz.
"Na śmierć słowika".
Wiosny śpiewaku, martwym widzę Ciebie.
Czy trzeba było twoich dźwięków w niebie,
o biedny ptaszku! Czyżeś tak zawcześnie
Wyśpiewał wszystkie twego życia pieśnie?
Czyś na to umilkł, ażeby wraz z pieśnią
Pokryć swe życie zapomnienia pleśnią
Czy głosu zbrakło, czy nie stało męstwa
Śpiewać hymn życia - wielki hymn męczeństwa
Biedny śpiewaku! U twego podnóża
Nie kwitnie żadna lilia, ani róża
Nie masz słanego łoża z wonnych kwiatów,
Co kiedyś twoich słuchały tematów,
A coby wonią kołysały Ciebie.
Jaśniały blaskiem na twoim pogrzebie
Nie masz ty nawet rodzinnego gniazda,
Gdzieby choć jedna zaświeciła gwiazda
Nad Twojem czołem - aureolą chwały
Gdzieby Ci gaje rzewnie zaszumiały
I gdzieby księżyc posrebrzył Ci lice,
Gdzieby nad Tobą płakały dziewice,
Dziewice, które w pierwszy brzask poranny
Słuchały Twojej niebieskiej hosanny.
O gdzież są one, by na skroń proroka
Wylać łzę jedną z błękitnego oka!
Leżysz na zimnej pościeli samotny
Na ziemi twardej, na trawie wilgotnej
Bez śpiewu braci, bez kadzideł woni
Bez łez spoczywasz w cienistej ustroni!
Ale śpiewaku, już ja wiem co zrobię
Złożę Cię w godnym Twoich pieśni grobie
Z bzu i fijołków łoże Ci uścielę
Staranie osty i piołun oddzielę
Zawezwę różę - splecie Ci koronę
Lilia na piersi srebrzystą zasłonę
I gwiazd poproszę, by blaski sypały.
Poproszę krzewin, by rzewnie szumiały
I łzę uronim na Twoim pogrzebie
A tak Cię uczcim pieśnią godną Ciebie45.
Ten nigdzie nie drukowany, choć jeszcze bardzo infantylny wierszyk musiał być jednym z wielu, jakie Adam napisał dla panny Walerii. Im był starszy, tym wiersze stawały mniej lub bardziej zawoalowanym wyznaniem. Bo tylko za pomocą poezji nieśmiały chłopak mógł powiedzieć co czuje. Panna Waleria już wcześniej "domyślała się tej miłości , pełnej czci i uwielbienia, lubiła go jak brata, ale nie zachęcała wcale, owszem przy każdej sposobności oblewała go zimną wodą, ściągała z nieba na ziemię. Miała naturę zbyt prawą i czystą, żeby bawić się w zalotność i fałszywymi nadziejami podsycać uczucie, któremu nie mogła odwzajemnić".
"Raz wręczył jej wiersz z jawnym wyznaniem miłości, podarła go i rzuciła w ogień. Rozpłakał się, dotknięty podwójnie: w kochaniu swem i w miłości własnej poety. To go jednak nie odstręczało, bywał u niej codziennie i towarzyszył jej na wszystkich koncertach, przechadzkach i wieczorach".
A miał już wówczas prawie lat osiemnaście, był "wysoki, biały i różowy z bujna czupryną i ślicznymi oczyma. Niezgrabny jeszcze i nieśmiały nie umiał tańczyć i nieraz był strofowany przez pannę Walerię za deptanie po nogach lub oberwanie falbany u sukni. Tańczyła z nim na wieczorach prywatnych, ale kiedy w resursie na balu zaprosił ją do mazura, o którym nie miał pojęcia, wręcz odmówiła.
- Nie chcę narażać Pana i siebie na śmieszność - powiedziała
Biedny chłopiec był w rozpaczy" (...)47
Rozpacz miała być jeszcze większa, gdyż dwudziestoletnia wówczas Waleria miała zostać żoną innego mężczyzny.
W wierszu "Spóźniona odpowiedź" Asnyk tak opisuje to zdarzenie
Miałem raz jedną szczęścia chwilę
Chwile rozkoszną, lecz zbyt krótką
Patrzyłaś na mnie dziwnie a mile
Siedząc cichutko
Ja byłem w ten czas tak wymowny!
Tyś mię słuchała, pieszcząc pieska
Na ustach uśmiech wykwitł czarowny
A w oku łezka
Mówiłem wiele w upojeniu
Miłością brzmiało każde słówko
A tyś tonęła w słodkim marzeniu
Z schyloną główką (...)
(...) Wyznałem moją miłość całą
Czekając co mi powiesz sama
Nie wiem, co ze mną wtenczas się działo...
Wtem weszła mama
Ja się zmieszałem, a tyś się zlękła
I odtrąciłaś ręką pieska
Pierzchła odpowiedź - i w locie pękła
Bańka niebieska
Potem ubiegło czasu wiele -
Czekałem długo na odpowiedź ...
Aż usłyszałem w jedną niedzielę
Twoją zapowiedź48
Ślub Walerii Nawrockiej ze Stanisławem Skoniecznym odbył się w 1856 r. Asnyk był w kościele "widział swoją ukochaną w śnieżnych zasłonach, podobną do kwiatu ledwie rozwiniętego, słyszał jak przysięgała miłość innemu" (...)49
Później widział ją jeszcze dwukrotnie, raz po dwóch latach spotkali się na obiedzie u państwa Nawrockich.
"Rozmawiano o poezji i Adam zapalony wielbiciel Słowackiego, powiedział, że nigdy nie rozstaje się z jego poematem "W Szwajcarii". Na dowód wyjął z kieszenie małą książeczkę, podał pani Walerii i mówiąc: "oto mój ulubiony ustęp", wskazał jej następujące wiersze:
"Odkąd zniknęła jak sen złoty
Umieram z żalu, usycham z tęsknoty"50
Drugi raz Asnyk spotkał Walerię po dwudziestu pięciu latach w Zakopanym. Posiadał już wtedy wielką sławę i uznanie
"Wiek przyprószył srebrem złociste włosy pani Walerii, przygasł blask szafirowych oczu, za którymi on niegdyś poszedłby do piekła. Oboje zostawili już młodość poza sobą i jak wszyscy wędrowcy, którzy dochodzą do kresu drogi mozolnej, patrzyli w przeszłość, pełną łez i walk, smutnym beznamiętnym wzrokiem".51
Waleria z Nawrockich Skonieczna zmarła jako wdowa w Warszawie 4 marca 1911 r. (w wieku 75 lat). Pochowana została w Kaliszu na cmentarzu ewangelicko - augsburskim, niestety jej grób do dnia dzisiejszego nie ocalał.
Cóż pozostało po młodzieńczym uczuciu Asnyka? Przede wszystkim
"Legenda pierwszej miłości" napisana w 1868 r. Oddajmy głos poecie i posłuchajmy jak po latach wspomina Walerię:
Ja ją kochałem, tak mi się zdaje
Bo cudną była w szesnastej wiośnie
Umiała patrzeć na mnie miłośnie
I rwać mi serce w nadziemskie kraje (...)
(...) Ja ją kochałem ach! jestem pewny!
Bom często błądził w noc księżycową
Przypominając mojej królewny
Każde spojrzenie i każde słowo (...)
(...) Miłość to była, lecz taka cicha,
Że sam przed sobą bałem się zdradzić
I tylko kwiatków szedłem się radzić
Czemu dziś smutna? i czemu wzdycha? (...)
(...) Pytałem siebie, czy jestem godny
Takiej miłości czystej, łagodnej
Lecz czułem tylko, że byłbym dla niej
Gotów me życie poświęcić w dani
I byłbym rzucił wszystko - gdy trzeba,
I poszedł za nią prosto do nieba
I byłbym poszedł za nią do piekła...
Gdyby nie ... była z drugim uciekła...52
We wczesnej twórczości Asnyka wspomnienie Walerii Nawrockiej jest widoczne dość często. Poeta patrzy już wówczas na swój młodzieńczy poryw z większym dystansem, ale upływ czasu nie jest jeszcze w stanie zamazać wspomnień.
Bo we wspomnieniach właśnie Asnyk wraca "do uczuć młodzieńczych pożaru"53 by znów zobaczyć, odnaleźć swoją duszę "taka jak była w poranku stworzenia, gdy biegła witać świat ten dla niej nowy żądzą miłości"54
O! Poemacie młodości, któż może
Na twe wspomnienie obojętnym zostać?55
Cóż może być piękniejszego jak młodość? Ta siła, która idealizując rzeczywistość wierzy, że wszystko jest możliwe.
Będzie więc Asnyk wracał do wspomnień młodości w cyklu wierszy zatytułowanych "Kwiaty", w utworach "Nawrócenie", "Rada", "Myślałem, że to sen", "Zwiędły listek", "Między nami nic nie było".
W pięknym sonecie powie:
"Pierwsze uczucia to kwiaty wiosenne,
co się swą własną upajają wonią
Przed żywym blaskiem jeszcze w cień się chronią
I wierzą jeszcze w swe trwanie niezmienne" (...)
Ale bez wątpienia najważniejszym utworem poświęconym pierwszemu uczuciu Asnyka pozostanie "Legenda pierwszej miłości".
Czy utwór ten jest tylko legendą, a więc opowieścią przesyconą elementami fantazji? Jakkolwiek było naprawdę z młodzieńczym uczuciem poety, cieszmy się, że istniała osoba, której wspomnienie pozwoliło stworzyć Asnykowi świeże, jasne, czyste, wiosenne brzmienie jego lutni.
"Trubadurem jest Asnyk w pieśniach tych, mistrelem noszącym różane i błękitne barwy pani swojej wiosny. Idzie przez majowe pola życia, idzie, wonne kwiaty rzuca i śpiewa - wiosnę (...)
(...) Asnyk umiał wypisać najsłodsze sny swoje na listku białej róży.
Ta jego wiosenna pieśń pozostanie na zawsze czarującym wyrazem serca, które kwitnie. Więcej powiem. Dla szerokich kół słuchaczy pozostanie ona wybitnym tonem jego liry, wtedy nawet, kiedy zwiędną kwiaty róż i kwiaty serca.
A cokolwiek poeta w późniejszych latach stworzy, imię jego będzie zawsze równoznacznym z pieśnią młodości i wiosny
(...)56.
37 Słownik Geograficzno-Krajoznawczy Polski - Wydawnictwo Naukowe PWN W-wa 2000.
38 Wg danych Kaliskiego Archiwum Szrubarscy byli właścicielami Kalinowej do roku 1857. zachowały się pisma i raporty przesyłane przez Szrubarskiego do Naczelnika Powiatu kaliskiego. Ostatnie pismo opatrzone jest datą 1/13 lutego 1857r. Następne z datą 18/30 września 1857 podpisane jest już innym nazwiskiem (niestety nieczytelnym).
39 Zofia Sokołowska "Biesiada literacka" 1902 r.
40 Tamże.
41 Tamże.
42 Tamże.
43 Dom państwa Nawrockich stanowił część budynku sądu. Mieścił się przy Alei Józefiny - dziś Aleja Wolności 13. Jan Nawrocki piastował urząd Patrona Trybunału Cywilnego.
44 Patrz przypis 39.
45 Tamże.
46 Resursa Kaliska powstała w roku 1845. Był to klub (stowarzyszenie zamknięte) elitarny, do którego należeli przedstawiciele ziemiaństwa, bogatszego mieszczaństwa, wolnych zawodów oraz wyżsi urzędnicy administracji cywilnej i wojskowej
47 Patrz przypis 39.
48 Adam Asnyk "Spóźniona odpowiedź" w Poezje wybrane - Wydawnictwo Literackie Kraków 1960
49 Patrz przypis 39.
50 Tamże.
51 Tamże.
52 Adam Asnyk - "Legenda pierwszej miłości" w Poezje wybrane - Wydawnictwo Literackie Kraków 1960 r.
53 Adam Asnyk - "Wspomnienie" wydawnictwo jw.
54 Tamże.
55 Tamże.
56 Maria Konopnicka "Szkice" - Lwów 1905