IV. "I pozostałem sam - i noc świat pokryła

(...) Lecz ujrzał za to w księżycowym blasku
wśród innych mogił kamienny grobowiec

Spojrzawszy - przykląkł na ziemie wędrowiec
I złożył głowę na wilgotnym piasku
I przytulony do zimnego głazu
Leżał bez ruchu, życia i wyrazu

Lecz łza z suchego nie pociekła oka
Ani też jękiem nie drżała pierś pusta
Modlitwy nawet nie szeptały usta
Bo wszystko boleść stłumiła głęboka
Rzucając sercu, co padło zranione
Nieprzytomności i szału zasłonę (...)

A. Asnyk "Powrót do domu" 

Jednego serca! Tak mało, tak mało
Jednego serca trzeba mi na ziemi (...)

napisał w 1869 roku Adam Asnyk. W tym pięknym sonecie brzmi jeszcze echo dawnych lat i wspomnienie Walerii Nawrockiej oraz nieudane próby ułożenia sobie życia z Zofia Romanowiczówną i Anielą Grudzińską. 

"Jednego serca! Tak mało mi trzeba
a jednak widzę, że żądam za wiele!"

      Skąd taki ton u młodego przecież jeszcze mężczyzny?
      Na pewno wiele kobiet wzdychało do znanego już wówczas poety i niejedna zgodziłaby się zostać panią Asnykową. Nieśmiałość i poważne usposobienie twórcy "Legendy pierwszej miłości" mogło czynić go niedostępnym w oczach kobiet, ale nie stanowiło przeszkody nie do pokonania. Co więc przeszkadzało poecie w znalezieniu swej drugiej polowy? Jakiej żony mógł szukać? O jakiej kobiecie marzył?
      Pamiętamy atmosferę domu rodzinnego i obraz matki poety. Jedynak, kochający matkę będzie zawsze szukał w kobiecie tych cech, które posiadała ona, a więc łagodność, spokój, gospodarność, radość z przebywania w cieple domowego ogniska i umiejętność dbania o jego żywy płomień. 
      Obok tych cech przyszła wybranka powinna być delikatna, krucha, filigranowa. "Lubię delikatną rzeźbę"67 powie do Lucyny Kotarbińskiej poeta i doda jeszcze "w kobiecie cenię najwięcej przymioty temperamentu. Są one ważniejsze w codziennym obcowaniu od cnót charakteru..."68 
      We wspomnieniach o Asnyku podkreślana jest jego inteligencja wszechstronne zainteresowania, nienaganne maniery jak również erudycja i celny dowcip. Mając takie zalety na pewno Asnyk rad by widzieć w swojej wybrance błyskotliwość, inteligencję i dobre wykształcenie, aby miał w domu nie tylko przytulne gniazdko, ale również partnera do rozmowy. Znalezienie tych wszystkich cech w jednej osobie na pewno nie było łatwe, ale nie niemożliwe. Jednak do tych kobiet, które odpowiadały ideałowi poety, lub były jego bliskie Asnyk jakoś nie miał szczęścia.
      Los okazał się dla niego łaskawy zimą 1874 roku podczas pobytu w Tatrach. Trzydziestosześcioletni poeta wysoki, trochę pochylony o twarzy podłużnej i bardzo jasnych błękitnych oczach, które "świeciły spod płowych, krzaczastych brwi jak dwie fosforyzujące gwiazdy, silne w blasku i niemal fanatyczne w wyrazie"69 wybrał się na Giewont z profesorem Świerzem i księdzem Sutorem 

      "Ranek był cudowny, a my wszyscy trzej w przepysznym usposobieniu biegliśmy po głazach. Tak dobiegliśmy do szałasów umieszczonych u stóp skalistych ścian Giewontu, gdzie zwykle wędrowcy odpoczywają i posilają się mlekiem i przyniesionymi ze sobą zapasami. Tam zastaliśmy małą gromadkę, złożoną z ojca, córki i przewodnika. Panienka siedziała na dużym kamieniu wśród malowniczego krajobrazu i nie wiem, czy to przypisać należy właściwemu oświetleniu, czy otaczającemu urokowi górskiej natury, czy wreszcie więcej ożywionemu własnemu swemu usposobieniu, ale odmalowała się w moich oczach tak wdzięcznie w ramach sielskiego obrazka, pełnego światła i kolorów, że jako artysta musiałem zachwycać się niespodziewanym sztafażem..."70

      Owo zjawisko, które tak urzekło Asnyka to Zofia Kaczorowska, córka znanego lekarza poznańskiego Teofila Kaczorowskiego.
      Wspólne jedzenie sprzyja rozmowie a tematów nie brakuje. Medycyna, polityka (obaj panowie są prawie w jednym wieku), udział w powstaniu styczniowym, w którym Adam Asnyk, jako członek Rządu Narodowego bierze udział w nieudanym zamachu na wielkorządcę hrabiego Berga, Teofil Kaczorowski natomiast w Golubiu na Pomorzu udziela pomocy rannym w przygranicznym pasie, narażając się na szykany obu zaborców. Prawdopodobnie była to jedna z przyczyn, dla których przeniósł się z rodziną do Poznania. Objął tam stanowisko kierownika oddziału chorób wewnętrznych w szpitalu Przemienienia Pańskiego Sióstr Miłosierdzia. 
      Później wszystko toczy się już dość szybko. Asnyk składa wizytę Kaczorowskim, pan Teofil odwiedza Asnyka zapraszając go na obiad.

"Wyborna czernina, którą podają uosabia różowo wielbiciela sztuk pięknych, a zarazem gastronoma"71.

       W dalszej części następują wspólne wyprawy: wycieczka do Szmeksu, do Morskiego Oka przez Zawrat, wyjazd do Szczawnicy i rozstanie w Nowym Targu. Nie na długo jednak, bo Święta Bożego Narodzenia w 1874 r. Asnyk spędza w domu państwa Kaczorowskich w Poznaniu. 

"Jednego serca! i rąk białych dwoje
Co by mi oczy zasłoniły moje
Bym zasnął słodko marząc o aniele
Który mnie niesie w objęciach do nieba..."

       Asnyk znalazł swoje szczęście oświadczył się i został przyjęty. 
       Ślub znanego poety z Zofią Kaczorowską odbył się 4 listopada 1875 r. w Poznaniu w maleńkim kościołku Przemienienia Pańskiego (mieszczącego się przy szpitalu, w którym pracował Kaczorowski).
       Pierwotnie ślubu miał udzielić młodym ksiądz prałat kościoła farnego Józef Brzeziński, 

"choroba prałata, który miał ślub dawać przyszła nie w porę. Postanowiliśmy wyrzec się tej przyjemności i przyjąć błogosławieństwo jakiegokolwiek księdza"73.

      Nazajutrz po ślubie młodzi małżonkowie wyjeżdżają do Krakowa. "Ludzie mówią żem odmłodniał"74 donosi ojcu trzydziesto-ośmioletni Asnyk.

"Twórca powojowo wiotkich erotyków, listów pisywanych na płatkach róży jest zachwycony, że panna zajmuje się gospodarstwem ("kuchnia skromna, ale niezła") i zna na krawiecczyźnie"75.

       Pełnia szczęścia i radość z posiadania rodziny, która już niedługo się powiększy towarzyszą poecie w tamtym okresie. Niestety niedługo. 

"Szczęście małżeńskiego pożycia nie było mi przeznaczonem. Po niespełna roku opuściła mnie umierając żona, pozostawiwszy mi na pociechę syna"76.

      Zofia Asnykowa umarła w połogu77 16 października 1876 roku zostawiając syna Włodzimierza.

"Włodzio urodził się w Poznaniu. Mój teść był doktorem, chciał nad córką czuwać podczas słabości, więc tam pojechała i w tydzień po przyjściu na świat dziecka umarła. Chore serce nie przetrwało ciężkiego przejścia. 
Była jedyną córką rodziców, którzy po stracie dziecka znienawidzili zięcia. Córka ich miała serce chore, ale oni snać mieli serca małe"78.

      Wnuka zatrzymali u siebie wychowując w nienawiści do ojca. Po śmierci Franciszki Kaczorowskiej Włodzimierz zamieszkał z ojcem. Miał wówczas lat czternaście.

      Pamięci Zofii poświęcił Asnyk piękny wiersz zatytułowany "Astry"

Jakże smutna teraz jesień!
Ach, smutniejsza niż przed laty,
Choć tak samo żółkną liście
Więdną kwiaty

I tak samo noc miesięczna
Sieje jasność, smutek, ciszę
I tak samo drzew wierzchołki
Wiatr kołysze

Ale teraz braknie sercu
Tych upojeń i uniesień
Co swym czarem ożywiały
Smutna jesień

Dawniej miała noc jesienna
Dźwięk rozkoszy w swoim hymnie
Bo anielska, czysta postać
Stała przy mnie

Przypominam jeszcze teraz
Bladej twarzy alabastry,
Krucze włosy - a we włosach
Srebrne astry...

Widzę jeszcze ciemne oczy...
I pieszczotę w ich spojrzeniu
Widzę wszystko w księżycowym 
Oświetleniu...
79 

S. p. Zofia z Kaczorowskich Asnyk.       Portret zmarłej żony towarzyszył Asnykowi do końca życia. W jego krakowskim domu wisiał na ścianie między oknami, na drugiej zaś ścianie wisiał jego własny portret namalowany przez Strażyńskiego.
      A syn?
      Jak podaje Lucyna Kotarbińska80 "Syn ojca pochował. Korespondencję Asnyka z rodzicami, którą widziałam w swoim czasie leżącą, w jakimś zbożnym ładzie, ręką Asnyka przewiązaną - spalił.
      Mnie przyniósł srebrną cukiernicę, używaną i lubianą przez Asnyka, bo była kaliskiego wyrobu, więc droga Mu (...)
      (...) A potem? Potem spieniężył, co się dało. Gotówkę wszelką zabrał i według programu, który mi przed wyjazdem zwierzył pojechał do Paryża. Grał. A kiedy przegrał ostatniego franka palnął sobie w łeb"81.

 

 


Przypisy:

67  Lucyna Kotarbińska "Ze wspomnień o Asnyku". Nakładem księgarni F. Hoesicka W-wa 1938.
68  Tamże.
69  Helena Modrzejewska "Wspomnienia i wrażenia" Wydawnictwo Literackie Kraków 1957 r.
70  Maria Szypowska "Asnyk znany i nieznany" PIW 1971 r.
71  Wiadomości Literackie 1938, artykuł Wacława Kubackiego "Korespondencja Asnyka".
72  W roku 1841 zostało utworzone Towarzystwo Naukowej Pomocy w Wielkopolsce, mające na celu wspieranie zdolnej, a niezamożnej młodzieży z prowincji. Ksiądz Józef Brzeziński działał w tym Towarzystwie od chwili założenia do śmierci w r 1877 (od 1868 na stanowisku prezesa).
73  Patrz przypis 68.
74  Patrz przypis 69.
75  Tamże.
76  Patrz przypis 4.
77  Została pochowana na cmentarzu starofarnym na Wzgórzu św. Wojciecha w Poznaniu (obecnie Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan). Na płycie nagrobnej została umieszczona błędna data urodzenia Zofii (naprawdę urodziła się ona w roku 1856, a nie jak napisano w 1836).
78  Patrz przypis 67.
79 Adam Asnyk "Astry" w "Poezje wybrane" Wydawnictwo Literackie Kraków - 1960 r.
80  Lucyna Kotarbińska - żona Józefa Kotarbińskiego, aktora, dyrektora teatru w Krakowie, krytyka literackiego i teatralnego.
81  Patrz przypis 67.