Cyprian Kamil Norwid
Po
balu
*
I na jasnej woskiem zwierzchni szyb*
Listek kwiatu, upuszczony tam,*
Otworzyłem okna z drżeniem szkła,
Że aż gmachem moja wstrzęsła siła,
Z kandelabrów spadła jedna łza - -
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Ale i ta jedna - z wosku była!...