Ładowanie

Artur Zawisza Czarny

artur zawisza czarny

Artur Zawisza Czarny

Wielu z nas kojarzy Zawiszę Czarnego z rycerzem, ale musisz wiedzieć, że to niejedyna historyczna postać znana pod takim imieniem i nazwiskiem. Artur Zawisza Czarny był osobą mającą kiedyś wiele wspólnego z polityką. Żył w pierwszej połowie XIX wieku i wiele zrobił dla Polski. Dowiedz się nieco więcej o tej postaci, kim dokładnie był, czym się zajmował. Pora poznać biografię Artura Zawiszy Czarnego, przynajmniej w skrócie. Nie bez powodu upamiętnia się jego śmierć do dnia dzisiejszego.

Kim był Artur Zawisza Czarny? Poznaj podstawowe dane

Artur Zawisza Czarny urodził się 24 września w roku 1833 w Sobocie. Jego polskim herbem szlacheckim była Przerowa. Artur Zawisza Czarny jako syn radcy departamentu warszawskiego już od młodych lat miał bezpośrednią styczność z polityką. Nie powinno wobec tego dziwić, że stał się działaczem niepodległościowym. Był też uczestnikiem powstania listopadowego, które miało miejsce w latach 1830-1831. Artur Zawisza Czarny zapisał się na kartach historii jako członek Towarzystwa Patriotycznego. Był osobą będącą w stanie poświęcić swoje życie za ojczyznę. Różne wydarzenia przyczyniły się do tego, że znalazł się na emigracji we Francji od roku 1831. Nie trwało to długo, bo już w roku 1833 Artur Zawisza Czarny zmarł w Warszawie. W tym roku był uczestnikiem partyzantki Zaliwskiego.

Co warto wiedzieć o Arturze Zawiszy Czarnym?

Ojcem Artura Zawiszy Czarnego był Jan Gwalbert Cyprian Zawisza Czarny. Urodziła go kasztelanka Maria Karnkowska. Uczęszczał do szkoły wojewódzkiej w Kaliszu, którą ukończył w roku 1827. Jego następnym krokiem stało się wstąpienie do Królewskiego Uniwersytetu warszawskiego na Wydziału Prawa i Administracji. Żył w latach bardzo trudnych dla Polski. Doszło do wybuchu powstania listopadowego, co przyczyniło się do tego, że stał się jego uczestnikiem i działaczem niepodległościowym. Postanowił pracować w Kurierze polskim i dostarczać informacje. Potem przeszedł także do pracy w Nowej Polsce.

Podjął decyzję o rozszerzeniu swojej działalności na rzecz Polski. W roku 1831, a dokładnie w styczniu, postanowił zaciągnąć się do pierwszego pułku Jazdy Płockiej. Oznaczało to dla niego, że będzie brał czynny udział w walkach. Uczestniczył w bitwie pod Białołęką, potem w bitwie o Olszynkę Grochowską. Zapisał się też na kartach historii jako uczestnik bitwy o Ostrołękę i pod Balicami. Stał się bardzo ważną osobą w tamtych czasach, a mianowicie kapitanem. Za swoje zasługi awansowano go. Był bardzo waleczny, dlatego otrzymał nawet krzyż Virtuti Militari. Taki order wojenny był przyznawany wyłącznie osobom, które wykazały się na polu walki męstwem wojskowym. Jest to do dnia dzisiejszego najwyższe polskie odznaczenie wojenne. Trzeba mieć wybitne zasługi bojowe, aby móc się pochwalić taką nagrodą.

Dalsze losy Artura Zawiszy Czarnego

Jak wiadomo, powstanie listopadowe upadło. Co w takim razie stało się z jej uczestnikiem, czyli Arturem Zawiszą Czarnym? Przeżył i postanowił udać się na emigrację aż do Francji. Tam właśnie stał się częścią Towarzystwa Demokratycznego Polskiego. Zasiadał również w loży wolnomularskiej Trójcy Nierozdzielnej. Masoneria była międzynarodowym ruchem społecznym, działającym w ukryciu. Należał także do związku Namiotu Sekwany.

Na tym jednak Artur Zawisza Czarny nie poprzestawał. Cały czas działał, na wielu płaszczyznach. Jego kolejnym kamieniem milowym było zostanie dowódcą okręgowym na Mazowszu. Skierowano go na obwód warszawski i sochaczewski. Na dowódcę postanowił mianować go Józef Zaliwski. On również był polskim działaczem niepodległościowym. Pełnił rolę pułkownika armii Królestwa Polskiego. Uważano go za eksperta odnośnie wojny podjazdowej. To właśnie on zorganizował partyzantkę, w której brał udział Artur Zawisza Czarny. Walki partyzanckie trwały długo, aż w końcu Zawiszę schwytano o osadzono w Warszawie. Został skazany przez Sąd Wojenny na śmierć, co miało miejsce 14 czerwca 1833 roku. Egzekucja nastąpiła 14 listopada tego samego roku na placu przy rogatkach Jerozolimskich w Warszawie.

Opublikuj komentarz